6–8 maja spędziliśmy trzy niezwykłe dni w @Osada Wschód w Anusinie — miejscu, gdzie przygoda zaczyna się już w chwili przekroczenia bramy. Czekały na nas komfortowe warunki i ogrom atrakcji, a nad wszystkim czuwali nasi animatorzy: Gaba, Maciek, Natan i pan Grzegorz. To był czas spędzony bez telefonów, więc naprawdę byliśmy tu i teraz — razem.
Od pierwszych chwil tempo było imponujące: zorbing (dla niewtajemniczonych przezroczyste kule, ) i zapasy w nich, gra terenowa typu teambuilding- integracja z nutką rywalizacji, a potem żyroskop, na którym każdy z nas na chwilę pokonał strach przed lataniem.
Kolejny dzień wykorzystaliśmy w pełni. Pogoda dopisała, więc ruszyliśmy nad staw: pływanie na padlerach- jednoosobowych mini łódeczkach, gumowy walec, napędzany siłą nóg i rąk, a potem długo wyczekiwany paintball, który wywołał mnóstwo emocji i jeszcze więcej śmiechu. Po południu, mimo deszczu, nie zwalnialiśmy tempa: strzelanie z łuku do ruchomego celu, jazda pojazdami typu Berg, przejażdżka Seagwayem.Pozostali spędzali czas równie aktywnie — grając w piłkę nożną, siatkówkę, speedbadmintona, hokeja na trawie, UNO, a nawet powtarzając przepisy ruchu drogowego pod okiem pani Anety.
Nie można też pominąć jedzenia — bo to była osobna, pyszna historia. Na śniadaniach czekał na nas ogromny wybór: gofry, tosty, zapiekanki, owoce…W kolejnych dniach robiliśmy własnoręcznie hamburgery, były kiełbaski z ogniska, pizza tak duża, że ledwo mieściła się na stole, oraz finałem okazał się „żurek vel fasolowa”, który… ostatecznie był grochową. Zainteresowani wiedzą, o co chodzi 😉Pani Emilia przygotowywała taką ilość jedzenia, że gdybyśmy zostali dzień dłużej, po powrocie trzeba by było wymieniać garderobę na rozmiar większą.
Ostatni dzień, deszczowy, również był pełen wrażeń. Uczyliśmy się rozpoznawać tropy zwierząt, krzesać ogień, a potem sprawdziliśmy swoją wiedzę w pełnej śmiechu Familiadzie.
Na zakończenie wyjazdu przyszedł czas na „Test Białej Rękawiczki” w pokojach. Ku ogromnemu zaskoczeniu opiekunów zwyciężył… pokój chłopaków nr 5, który dosłownie błyszczał.
To były trzy dni pełne ruchu, odwagi, współpracy, śmiechu, dobrego jedzenia i prawdziwego odpoczynku od ekranów.Mamy nadzieję, że kiedyś wrócimy do @ Osada Wschód. Już tęsknimy.
Agnieszka Perdion-Smykla
